| |
"Filantropia jest schronieniem tych ludzi,
którzy chcą dręczyć innych."
Oscar Wilde
1
A jednak zima nas zaskoczyła. W styczniu... roku dziadowskiego... Dziadek Mróz krzepko chwycił... Aktor efektu... Stary człowiek i może... Oczywiście, morze problemów...
Kochanych dobroczyńców i sponsorów przybywa. Nieproporcjonalnie do potrzeb szerzącej się biedoty. Dobrze mówię biedoty, a nie biedy i ubóstwa. Hipokryzja
wszak kwitnie! Szczególnie wśród ludzi, którzy do końca życia będą mieli za złe żebrakowi, że nie dali mu jałmużny. A właśnie wyszli z kościoła po niedzielnej mszy... Delikatny kwiat filantropii jednak również u nas zakwita. I kwita... A propos -
właśnie podano komunikat, że w kraju padł rekord: minus dwadzieścia.... Tylu rodaków już zamarzło. Czyżbyśmy mieli wejść do Europy w stanie hibernacji?... Demokratyczny parlament podał zimę do Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma już państwa "opiekuńczego"... Każdy zdany na swe /bez/siły. Wolna amerykanka.../ może poszukuje męża w naszym kraju?/.
Parlament strzeże jednak naszych swobód i wywalczonej wolności. Opozycja mimo to kontestuje: Trzeba obywatelowi wreszcie powiedzieć, że państwo wydając przepis "jechać prawą stroną, wymijać lewą" - czyni zamach na jego wolność!
Na plebaniach zima jakby lżejsza. Pan Bóg łaskawszy?...
W radio wysłuchałem polityczne-fanatyczne kazanie /dla "postkomuny" raj utracony
/,a niedługo potem ekumeniczne przemówienie polityka. Zazgrzytał dysonans. Po raz kolejny okazuje się, że w satyrycznej sztuce życia wymienne są role...
W tak zwanym nawiązaniu... przypomina mi się bajka Andrzeja Waligórskiego: "Kiedyś pijany zając włóczył się po rżysku, a spotkawszy niedźwiedzia naprał go po pysku. Niedźwiedź wpadłszy do domu krzyknął: Leokadio! Coś się chyba zmieniło, włącz no prędko radio!"
A zatem bądźmy czujni. Tylko na miłość Boską - nie szczujni!!!
2
Dostrajam się, jak potrafię, do totalnego zrywu ludu mającego pracę... Gdyby tak zjednoczyć te wszystkie nasze drgania jednostkowe... Aż myśleć strach!
CO PRZESZKADZA??! Hm, coraz trudniej nadać sens pospiesznym - chciałoby się rzec: rutynowym - czynnościom warunkującym naszą codzienną egzystencję; posklejać w rozumną całość otaczające nas szumy, doznania, odczucia, wrażenia; ułożyć ciąg logicznych działań i płynących z nich zdarzeń; zaprzeczyć w cudzie życia
ich przypadkowości, doraźności, nieważności. Odnaleźć nitkę Ariadny w labiryncie trwóg, niepokojów, umartwień i absurdu spraw, w którym się poruszamy. Poruszanie się wszak znamionuje jeszcze życie, ale zdaje się, że zalegnie cisza na wielkim
morzu interesów. Zbyt wiele płycizn, mielizn; wysoki stan... niemożności.
Żyjąc, a może "lepiej" - egzystując w stanie nieważności trudno o świadomość swojej moralnej natury i moralnych możliwości /upodobań/ w złym i dobrym. Zapodziewa się świadomość co do natury moralnej naszych pragnień, uczuć
i czynów, gdy niemożliwa staje się ich realizacja. Nie grozi spełnieniem. A jeżeli już - to okupiona zbyt drogo, by budzić emocje poddające się jakiejkolwiek ocenie. Gdy zawodzi logika zdarzeń lub jej brak, zawodzi także logika marzeń.
Pozostaje tęsknota za spokojnością, ładem serca, rytmem życia, radością, uśmiechem... W czasie totalnego postponowania wszystkich przez wszystkich, gdy głusi poprawiają akcent, a ślepi dyskutują o kolorach, następuje coraz większa rozpiętość między frazesem a rzeczywistością.
Witkiewicz trafnie konstatował: "Każdy Polak jest nie na swoim miejscu, każde miejsce jest dla niego za niskie. I mogłoby tak być, o ile do zajmowania miejsc wyższych dążyłoby się przez rzetelną pracę, uczciwy wysiłek i wytwarzanie realnych wartości, a nie przez wydymanie swej pustki osobowości do rozmiarów fikcyjnej, urojonej rzeczywistości. Czy gdziekolwiek jest tylu ludzi niespełniających swych najprostszych obowiązków, co u nas?"
Ale zewsząd słychać - w ramach doskonalenia bliźniego swego - instrukcje, podpowiedzi, połajanki etc. Jakże bolesne tykanie wskazówek... Gdy każdy każdego poucza i wychowuje - zapominając o edukacji i wychowaniu własnym - coraz trudniej o Człowieka wśród ludzi. Sztuka życia polega na sztuce odreagowywania doznanych krzywd, urazów, upokorzeń. Zdarzają się prowokacje... Często nawet urojona akcja rodzi natychmiastową, niewspółmierną reakcję. Tak więc można przenikać przez życie, jak neutralny fluid nie szkodząc nikomu, a i tak zbierze się cięgi według zasad reglamentacji...
A póki co, króluje mniemanologia stosowana, uzurpacje oraz zagłębianie się
w tworzone przez siebie i na swój temat mity. Rodzima mitologia: Polak udający Greka....
...
|
|