<<<...powrót do serwisu

...

MAREK RÓŻYCKI Jr - urodzony w Zakopanem; dziennikarz, prozaik, felietonista, przez
wiele lat kierował działem literackim w "Tygodniku Kulturalnym", współredagował "Kulturę i Ty",
"TIM" - Tygodniowy Ilustrowany Magazyn,
"Scenę", magazyn "Pan". Współpracował m.in.
ze "Szpilkami", "Urodą", "Kobietą i Życiem", magazynem "Ona" i chicagowskim "Relaxem" - specjalizując się w wywiadach i felietonach.

Na początku lat 80. - tworzył program centralnego klubu studentów U.W. - "HYBRYDY", w którym jednocześnie prowadził pierwszy w kraju wolny od cenzury - Ośrodek Dyskusyjny "Od Siwaka do Bujaka".
Napisał m.in.: "Gwiazdy w oczach czyli Hollywood po polsku", "Koszt doskonałości", "Wisłocka
w pigułce", współredagował "Sukces w miłości" M.W.; "Noce bez czułości" [dwa wydania].
Na publikację czeka: "Karnawał w Sodomie", "Bazar Różyckiego" oraz wybór wierszy - "Tańczący
z myślami". Laureat wielu konkursów literackich. Pisał także felietony dla Programu Pierwszego Polskiego Radia - audycji Bogdana Fabiańskiego "Rozmowy przy muzyce po północy". Do niedawna felietonista "TIM"-u oraz "Zielonego Sztandaru". Obecnie współpracuje z prasą polonijną - m.in.: "Panoramą Polską" - Kanada, "Gwiazdą Polarną" - USA, "Spod Znaku Afrodyty" - Cypr-Grecja, "Kurierem Zachodnim" - Australia.

...

 

 

Felieton radiowy Marka Różyckiego Jr.

"Maski"

 

 

Pan chce być w porządku wobec życia ?
Ale życie zawsze pana oszuka,
życie jest świnią.

Karol Irzykowski

    Zajmujące jest podglądanie obywatela poza wszelkimi podejrzeniami o cokolwiek. W poszukiwaniu straconego człowieka można penetrować rozmaite środowiska. Zakamarki własnej duszy też. "Na tragedię człowieka patrzy ludzka małpa" -
mawiał Kazimierz Przerwa - Tetmajer. Taak, ponure dni goryla, choć spektakl
przedni. Ludzka bestia w masce - obwarowana kolczastym drutem form i konwenansów - stara się prześlizgnąć przez akty (może akta) sztuki zwanej
życiem. Jak neutralny fluid. Kameleon zmieniający barwę i... kształt.
    Nie ma w końcu nic w tym odkrywczego, że "ludzie przechodzą przez życie jak aktorzy na scenie, mniej lub więcej ucharakteryzowani przez reżyserię społeczną" (Aleksander Świętochowski). Ilu spośród nas ma tego świadomość ?
Otrzymałem list:

    Drogi Redaktorze!

    Gdzieś przeczytałam, że współczesna filozofia mówi wyraźnie o tym, że człowiek nie jest określoną indywidualnością lecz sumą przez siebie granych ról. I bardzo dobrze! To naprawdę brzmi ładnie, choć człowiek - w takim ujęciu nie brzmi dumnie; tak jakoś po aktorsku. Ale nie w tym rzecz.
    Choć w bólach, to jednak rodzi się pytanie: Kto nas - na miłość Boską - obsadza
w tej sztuce, zwanej dalej życiem?!!! No bo jeśli jest bezhołowie, reżyserem - przypadek, to ja się niczemu nie dziwię. I nawet nie mam pretensji, że gram
w epizodach, ogonach, najczęściej zaś statystuję (ładniej by brzmiało - asystuję
przy tej "partolonej" operacji). Skoro zatem statystuję, czy asystuję i tak ciągną mnie do odpowiedzialności, choć splendor trzyma skalpela czy też buławy (role, role...) - nie jest mym udziałem. Ja też chciałabym grać przez duże "G"; mylić się przez duże "M". Ja też chciałabym decydować przez duże "D". Bo tak - mówiąc między nami - decydować przez małe "d" (choć jestem aktorką), to żaden interes.

    Sumując: czuję się źle obsadzona i drogi Redaktorze, zupełnie nie wiem, gdzie mam się zwrócić z tym problemem ?

    Droga Czytelniczko!
    Odpowie Ci Graham Greene: "Przeznaczenie dostarcza nam kanwy naszej przyszłości. Od haftujących na niej zależy dobór rysunku i koloru włóczki".
    To Ty właśnie jesteś autorką scenariusza i reżyserem w swojej sztuce.
Ty także obsadzasz się w roli. Nie nasza wina, że teatr swój widzisz malutki -
na miarę j e d n o a k t ó w k i. Ot taki sobie teatr jednego widza i jednego aktora.
    Fakt, jeżeli Was dwoje, to macie już pełne prawo do schizofrenii !

    Ze zrozumieniem itp., itd.

* * *

    Nie nam przebywać w niebie wysokich abstrakcji szyfrując kod znaczeń dramatycznych. Dla nas kolekcjonerstwo, hobby całego życia: zbieranie MASEK.

czym różni się człowiek
od człowieka
w XXI wieku
gdy twarz rymuje się z twarzą
gdy poglądy regulowane są
pokrętłami przekaźników
masowej deformacji świata

czym różni się człowiek
od człowieka
MASKĄ

przeważnie każdy robi maskę sam
we własnym, skromnym zakresie
lub też kupuje gotową
by uczestniczyć
w wielkim KARNAWALE XXI wieku
maski robi się ze skóry
twarzy
trzeba tylko odpowiednio spreparować
tkankę
uelastycznić
ponaciągać
tak, by stała się plastyczna
giętka
łatwo poddająca się palcom
chwili
widuje się też
w środkach masowej komunikacji
maski gazet
o tej samej treści
ale te szybko się dezaktualizują

tak w ogóle
to maski są bardzo praktyczne
chronią przed brudem
opryskaniem
opluciem
tylko maska zapewni ci nieśmiertelność
za życia
maska to jest to
maski na każdą okazję
maski na poczekaniu
maski na dzień powszedni
i od święta

tylko twarze zmęczone grą
tylko twarze w okopach zmarszczek
tylko twarze dziwią się życiu
dla masek wszystko normalne

Bo maski są mądrzejsze od twarzy.



...

 

© Marek Różycki Jr.
kontakt: 0-503 340 846
e-mali:marrjr@interia.pl
...
 <<<...powrót do serwisu

...