<<<...powrót do serwisu

...

MAREK RÓŻYCKI Jr - urodzony w Zakopanem; dziennikarz, prozaik, felietonista, przez
wiele lat kierował działem literackim w "Tygodniku Kulturalnym", współredagował "Kulturę i Ty",
"TIM" - Tygodniowy Ilustrowany Magazyn,
"Scenę", magazyn "Pan". Współpracował m.in.
ze "Szpilkami", "Urodą", "Kobietą i Życiem", magazynem "Ona" i chicagowskim "Relaxem" - specjalizując się w wywiadach i felietonach.

Na początku lat 80. - tworzył program centralnego klubu studentów U.W. - "HYBRYDY", w którym jednocześnie prowadził pierwszy w kraju wolny od cenzury - Ośrodek Dyskusyjny "Od Siwaka do Bujaka".
Napisał m.in.: "Gwiazdy w oczach czyli Hollywood po polsku", "Koszt doskonałości", "Wisłocka
w pigułce", współredagował "Sukces w miłości" M.W.; "Noce bez czułości" [dwa wydania].
Na publikację czeka: "Karnawał w Sodomie", "Bazar Różyckiego" oraz wybór wierszy - "Tańczący
z myślami". Laureat wielu konkursów literackich. Pisał także felietony dla Programu Pierwszego Polskiego Radia - audycji Bogdana Fabiańskiego "Rozmowy przy muzyce po północy". Do niedawna felietonista "TIM"-u oraz "Zielonego Sztandaru". Obecnie współpracuje z prasą polonijną - m.in.: "Panoramą Polską" - Kanada, "Gwiazdą Polarną" - USA, "Spod Znaku Afrodyty" - Cypr-Grecja, "Kurierem Zachodnim" - Australia.

...

 

 

TRUDNO O PRZYJACIÓŁ

FELIETON RADIOWY Marka Różyckiego jr.
...

 

Człowiek dobry
wstydzi się nawet przed psem.

Antoni Czechow

Nie od dziś głoszę bliźnim nieco strawestowaną kwestię Klary do Papkina:
"Jeśli nie chcesz mojej zguby, przyjacielem bądź mi luby/a/". Jest to - niestety - wielokroć wołanie na puszczy… Jakże nieprawdopodobnie brzmi dziś wyznanie Maeterlincka - przytoczone przez Joyce’a: "Jeśli Sokrates opuści rankiem swój dom, znajdzie mędrca siedzącego na swym progu. Jeśli Judasz wyjdzie po zmroku, ku Judaszowi zwróci kroki swoje". Dziś trudno trafić za człowiekiem
i do człowieka... Prawda moralna stała się czymś odrębnym od egzystencji fizycznej!

Rozpowszechniła się mitomania. Kompensacja zgrzebnej egzystencji, chudej
kondycji, atrofii możliwości? W środku mitu - pisał Mieczysław Jastrun - człowiek
nie wie, że jest nim ogarnięty, jego postępowanie przypomina często krok ślepca. Sam tworzy mity o sobie i wchodzi w zmitologizowane kontakty międzyludzkie. Nieautentyczne więzi między człowiekiem a człowiekiem tworzy lepiszcze tombakowego złota ułudy, chciejstwa, niekompetencji, ignorancji, lekceważenia, arogancji. Stąd prosta droga do jakże bolesnych dla otoczenia uzurpacji graniczących z manią prześladowczą. Efekt mniemanologii co dzień stosowanej, chorych rojeń o własnej osobie.

Jednak myliłby się ten, kto by sądził, że dobrze czują się odtwórcy nie swoich - cudzych - ról. Jakże często przybrane maski okazują się dziurawe, spadają, a "bohaterowie" nie potrafią utrzymać się w roli. O czymś to w końcu także
świadczy, że spożycie leków uspokajających i nasennych "na głowę" ludności dramatycznie wzrasta. Biedna głowa!

Gdy coraz trudniej zdefiniować człowieka, każda deklaracja wiary jest niewiarygodna. Tak więc jedynie możliwe kontakty opierać się mogą: bądź /paradoks/ na patologicznej wprost nieufności, bądź też na wierze okupionej mnóstwem cierpień i rozczarowań, gdy przydajemy bliźnim przymioty, jakich
oni w ogóle nie posiadają. W tym kontekście akt wiary w Przyjaźń - jawi się
jako akt bohaterstwa, heroicznej wprost odwagi.
Do czego doszliśmy?!

*

Na początku daję kredyt zaufania i czuję się szczęśliwy. Uprawiam filantropię.
Nie szczędzę siebie. Nauczyłem się, że przyjemność polega na wyobrażeniu sobie tego, jakim bardzo chciałoby się widzieć bliźniego, swego przyjaciela, a nie grozi weryfikacją wyobrażeń. Wbrew moim chęciom - prędzej czy później - okazuje się,
z kim mam /nie/przyjemność. I bywa smutno i żal... wyobrażeń. Przeklinam chwilę, która odarła z maski manekin twarzy przyjaciela-uzurpatora.

Zastanawiając się, co lepsze: stan błogiej nieświadomości, czy prawda o osobie, sięgam do Witkacego:

"Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze
I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?
Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.
A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc /.../"

Życie bez uzmysławiania sobie powyższych faktów - rozczarowuje nawet pesymistów. Postanowiłem więc wraz z malutką grupką wiernych przyjaciół wypunktować jasne strony tego stanu rzeczy. Krótkie résumé:

* Człowiek jest ponoć tyle wart, ilu ma osobiście zdobytych wrogów. Najlepiej
dobiera się ich spośród /nie/byłych przyjaciół. Przynajmniej w tej roli są autentyczni...

* Wrogowie naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi; ich liczba rośnie wprost proporcjonalnie do naszych rozczarowań.

* Nic to, że do celu najprędzej idzie się samotnie. Sukcesy przecież rodzą "przyjaźnie"... i mają wielu ojców.

Ponieważ bardzo rzadko jakaś sprawa jest długo poważna, przytoczę
- spłycając nieco zagadnienie - wiersz Bursy, będący swoistą satyrą
na kontakty międzyludzkie. Nawet konstatując za autorem, że trudno
o przyjaciół /przez wielkie "P"/, należy nam się przecież promyk uśmiechu:

"Jeżeli w rozmowie z niedużym gościem
będę używał w stosunku do ludzi niskiego wzrostu określeń:
kurdupel
korek
jamnik
to już mam w moim rozmówcy wroga
ale gdy powiem przy blondynie herkulesie
podobają mi się wysocy chłopcy blond
to wspaniały gatunek facetów
to na pewno nie zyskam przyjaciela..."

Nie mogę - niestety - tym razem, drodzy Czytelnicy, pozostawić Was
z grymasem uśmiechu na twarzy. Do poduszki kwintesencje - esencje
tematu zanotowane przez tych, którzy przenicowali naturę ludzką na wylot.
Do wyboru:

"Przyjaźń i miłość trzymana jest węzłem zobowiązań, który ludzie, ponieważ są nikczemni, zrywają, skoro tylko nadarzy się sposobność osobistej korzyści".
Niccolo Machiavelli

*

"Prędzej wybaczy ci ktoś podłość, której się wobec ciebie dopuścił, niż dobrodziejstwo, którego od ciebie doznał".
Karl Kraus

*

"Jak tu nie być optymistą. Moi przyjaciele okazali się - jak dotąd - takimi świniami,
jak przewidziałem".
St. Jerzy Lec

*

...taak, i ja tą sparzoną ręką mogę pisać o naturze ognia, pardon,
co poniektórych "przyjaciół"...

...

 

© Marek Różycki Jr.
kontakt: 0-503 340 846
e-mali:marrjr@interia.pl
...
 <<<...powrót do serwisu

...