<<<...powrót do serwisu
...


Andrzej Dąbrowski
"Szeptem"
(Sonic)



...
 


Jeden z najważniejszych perkusistów jazzowych w latach 60 i 70
w Europie, doskonały wokalista- laureat trzech Grand Prix w Opolu
w 1970, 1972 oraz 1974 roku za trzy piękne utwory " Zielono mi",
"Do zakochania jeden krok" oraz "Niewczesna miłość" ale i uznany fotografik, znawca motoryzacji i podróżnik (to za sprawą wielu koncertów, które dał na całym świecie) - Andrzej Dąbrowski - w tym
roku celebruje swoje pięćdziesięciolecie na scenie.
Robi to w sposób szczególny, bowiem nakładem Sonic Records wydał przepięknej urody, niezwykle delikatną acz klimatyczną płytę, jakie notorycznie ukazują się na świecie a nasz rynek jak gdyby traktuje
ów temat nieco po macoszemu...
A dziwne to bo cały czas zachłystujemy się standardami wyciągniętymi
a obecnie na siłę eksponowanymi przez Roda Stewarta, dostajemy wypieków na twarzy od entych interpretacji znanych klasyków
podanych przez nowe dziewczynki pokroju Chiara Civello, Renee Olstead czy Rebekka Bakken. A o standardach odkopanych przez Michaela Boltona, Michaela Buble i swingujacych aranżacjach na
przykład Thomasa Andersa nie wspomnę.
Doskonały ruch wykonał Andrzej Dąbrowski nie zapuszczając się
w światowe klasyki a przekornie korzystając z dorobku polskiej muzyki
i kunsztu starszej daty kompozytorów. Bo z jednej strony to uroczysta płyta, z drugiej krzyk do młodych, by odkryli piękno starych zapomnianych numerów, które prócz pięknej melodii charakteryzuje niebanalny tekst i ciągle żywa jego treść. A jak napisał we wkładce do płyty jej autor to płyta nagrana "(...)może na przekór większości muzycznych mediów, obojętności nastolatków na piękno ładnej melodii, braku chwili zadumania nad wartością przekazywanego tekstu no i dla uszu, które w tym skomercjalizowanym, hałaśliwym świecie potrzebują czasem odpoczynku".
Na tym ponad sześćdziesięciominutowym LP znalazło się piętnaście klasyków- nie bójmy się tego stwierdzenia- od tytułowego, kiedyś wykonywanego przez Ludmiłę Jakubczak, przez znane z interpretacji artysty- przenoszących jego sławę do masowego odbiorcy "Zielono mi"
i "Niewczesna miłość", pamiętane po dziś "Jej portret", "Poranne łzy", "Kochać" Piotra Szczepanika czy rewelacyjne "Bo to się zwykle tak zaczyna" - proponuję od tego numeru zaczynać poznawanie krążka, będziecie w szoku jakim wokalem dysponuje po tylu latach Andrzej Dąbrowski.
A obok tych standardów mamy trzy znane światowej publiczności kompozycje ale w Polsce ukochane szerszemu odbiorcy dzięki napisanym polskim tekstom- "These foolish things remind me of you" znane jako "Ja i ty", "Kiedy znów zakwitną białe bzy" oraz "Liczysz
się tylko ty" w oryginale "My one and only love".
A do pełnego obrazu dodam z jadłospisu płyty zmienione aranżacyjnie ale z zachowanym blaskiem "Uciekaj moje serce" z serialu
o nieudaczniku poszukującym tej jedynej, pióra Seweryna Krajewskiego i Agnieszki Osieckiej - to kolejna wielka chwila albumu.
"Szeptem" Andrzeja Dąbrowskiego to płyta piękna, hołd dla jazzu jako muzycznej szkoły, z swingującym klimatem opartym o różnej barwy bossanovy ale i pozycja przy, której świat spowalnia, zyskujemy czas
na relaks, zapomnienie i refleksję.
To też dowód na to, że Andrzej Dąbrowski nadal jest wielkim wokalistą - chyba zbyt rzadko nagrywającym, nadal sprawnie korzystającym
z perkusji.
Wielkie słowa uznania dla mistrza instrumentów klawiszowych
i wytupującego w roli aranżera- Wojciecha Karolaka, a także pozostałych zaangażowanych w projekt muzyków, Zbigniewa Wegehaupta, Jarosława Śmietany, Roberta Murakowskiego
i Janusza Muniaka.
Czekam na "Szeptem 2".
Adam Dobrzyński

1. Ja i ty
2. Jej portret
3. Szeptem
4. Poranne łzy
5. Mimo woli zaplątałem się
6. Liczysz się tylko ty
7. Byle jak
8. Kiedy znów zakwitną białe bzy
9. Bo to się zwykle tak zaczyna
10. Kochać
11. Niewczesna miłość
12. Jak to dziewczyna
13. Zielono mi
14. Uciekaj moje serce
15. Już czas na sen

Adam Dobrzyński

 
<<<...powrót do serwisu
...