| |
Oj zagęszcza nam się metalowe podwórko, zagęszcza.
I bardzo dobrze bo przynajmniej na gruncie tej muzyki możemy pochwalić się uznaniem światowego rynku muzycznego. Ani rock
ani pop ani też muzyka klasyczna nie ma takiego wzięcia, jak kapele spod znaku Vader, Behemoth i być może do grona tych wielkich powoli dołączy Killjoy.
Może troszkę na wyrost ale muszę stwierdzić, że długogrający
czyli pełnowymiarowy debiut w muzyce metalowej w postaci krążka "Enemigo" pochodzącej z Rudy Śląskiej kapeli, udał się znakomicie.
Marek, Mody, Metal, Bruno i dysponujący doskonałym powerem
w głosie Bujo, mają sporo do powiedzenia i ich płyta poraża pomysłowością, doskonałą budową kompozycji z wzorowymi
przejściami w kolejnych numerach oraz elokwencją w podejmowaniu decyzji co do ostatecznego brzmienia jedenastu umieszczonych na LP nagrań.
Ale słychać w nich to ośmioletnie ogranie, wyrobiony riff, mnóstwo koncertów oraz ciężką pracę i dużo wylanego na koncertach potu.
Bo Killjoy choć wreszcie wydało swoje pierwsze CD, młodą kapelą nie jest a kontynuacją wcześniejszej trashmetalowej formacji Mystic Side. Właśnie te wędrówki w stronę starej muzycznej fascynacji przepełniają tę heavy metalową pozycję, na której heavy miesza się z trashem, zespół to zachłystuje się dokonaniami Iron Maiden, filtrując przez bliższych ich brzmieniu Metal Church.
Bujo często pokazuje, że uwielbia Bruce`a Dickinsona i parafrazuje
jego styl, bo oczywiście o wokalnym podobieństwie nie może być
mowy (sprawdźcie sami...).
Doskonale wypadają w wykonaniu chłopaków kompozycje pokroju "Snake whisperer" (piękne przejścia, zmienność atmosfery), "Enemigo"
i "Question", w której to kompozycji młócą naprawdę na światowym poziomie.
Uwaga na krążku mamy też dwóch znamienitych gości. W songu tytułowym pojawia się wokal Titusa z Acid Drinkers (chociażby) zaś
w "Bedlam party"- kobiece uosobienie metalowego potencjału- czyli Sylwia Papierska z nieco konkurencyjnej kapeli The No-Mads.
Wracając do muzyki. Polecam lekko balladującą pozycję "Change me", ponownie zmiatającą z powierzchni ziemi "Sinner"- dla mnie jeden
z najlepszych fragmentów płyty, oraz zamykający LP "Mercy`s crime"- najdłuższy punkt albumu, trwający prawie sześć minut- ależ to pięknie zabrzmieć może na koncercie...Ja z tego numeru zrobiłbym i dziewięć minut...
Killjoy- fani polskiej sceny metalowej obowiązkowo muszą sięgnąć do portfeli, kieszeni, tobołków lub zwyczajnie do skarpety po te marne trzydzieści zeta, bo "Enemigo" pod Waszą choinką zahuśta się lub zabłyśnie lepiej niż niejedna bombka...
1. Jester
2. Snake Whisperer
3. Enemigo
4. Question
5. Change Me
6. Sileni Confession
7. Sinner
8. Mystify My Soul
9. Forget My Name
10. Bedlam Party
11. Mercy's Crime
Adam Dobrzyński |
 |