| |
I mamy wreszcie na rynku długo oczekiwany fonograficzny debiut krakowskiego młodziana, Tomka Marsa. Ten utalentowany - jak sam
o sobie mówi- jedyny rockowy kabarecista w kraju- ma niezwykły dar kontaktu z publicznością, o czym mogła niedawno przekonać się warszawska publiczność zasiadająca w klubie Melodia oraz w Natolińskim Ośrodku Kultury.
Repertuar jaki złożył się na niniejszy LP to zbiór najciekawszych wylicytowanych wierszy, które na życzenie publiczności, podczas koncertów Marsa, stworzył ich autor, Michał Zabłocki. Jego osoby
nikomu przedstawiać nie trzeba, jednak dla porządku przypomnę, że cała polska do dziś zasłuchuje się w jego twórczości wyśpiewywanej przez Grzegorza Turnaua oraz Agnieszkę Chrzanowską. Do tego grona "Męskim burdelem" dołączył Tomek.
Sam autor tekstów tak reklamuje wspólne występy z Marsem oraz nadchodzące koncerty : "6 listopada, po 2 latach bojów z przeróżnymi przeciwnościami najeżonej na nas rzeczywistości, Album Tomasza
Marsa "Męski burdel" trafi do sklepów muzycznych!!! Macie szansę zasilić rzeszę fanów także na promocyjnych koncertach!!! Płytę wyprodukował Marek Bychawski, a wydaje Metalmind katowicki.
Przybywajcie tłumnie by kupować i tak nazbyt tanie bilety! Jeśli ktoś chce wspomóc skandalistów, niech szafuje kasą i będzie rozrzutny
w trakcie licytacji wierszy pisanych na żywo! To jedyna okazja dla dusigroszów i skner na pokazanie swojej drugiej natury!
W kraju przesłodzonym akademiami ku czci, odbywanymi -
o zgrozo - najzupełniej serio, nareszcie Naród ma szansę na
kontakt z niepoważną pikanterią słowno-obyczajową. Skandalizujemy
z poczuciem humoru i drażnimy się z Cenzorem przy pomocy lepkiego języczka uwagi. Z tegoż powodu nie mamy łatwo, ale przecież nikt nie przyrzekał, że będzie łatwo!
A zatem: Niech żyją papierosy, wódka, wiersze, muzyka i Mars!.
To niezwykły tekst, stąd zdecydowałem się w tym miejscu go
przytoczyć, by dać wszystkim możliwość zmierzenia się z zalążkiem
tego co w sferze tekstowej przynosi nam owa pozycja.
Bo choć reklama jasno i wyraźnie podkreśla, iż jest to zestaw ostrych, często niecenzuralnych, niepoprawnych ale i przynoszących "czarne" wręcz makabryczne historie teksów, to zarówno ze względu na
aktorską werwę wykonawcy, bardzo eklektyczną muzykę i mimo wszelakich przesłanek, bardzo udanie spisane przez Zabłockiego "historie na zamówienie"; wszystko to zwyczajnie błyszczy. Potwierdzam też, że owa płyta obowiązkowo musi być wsparta
Waszą wizytą na choćby jednym secie artystów.
Przy kolejnych numerach, momentami ciarki chodzą po plecach, innym razem rozwarta z radości gęba nie zamyka się od śmiechu a potem znów łapiemy się na tym, iż zamyślamy się nad smutną historią wyśpiewaną przez krakowskiego barda.
Śmieszne "Męski burdel", "Pięć kobiet" czy "Sprawa Andrzeja", dwuznaczne "Pedały" (posłuchajcie uważnie słów), przedstawiający specyficzną miłość do zwierząt "Ballada o Sławku", piękna gitarowa ballada "Oddany mężczyzna", mroczne i niesamowite zarazem (jakoś jednak nie mogę się od nich oderwać) "Barbarzyńcy" i stanowiący doskonałe zakończenie krążka "Riki tak" to najmocniejsze punkty
tego albumu.
Inna warta podkreślenia okoliczność towarzysząca owej pozycji to fakt, iż do płyty dołączona została książeczka z najbardziej skandalicznymi wierszami Michała Zabłockiego. To tak, gdyby komuś było mało wrażeń.
Tomek Mars, to nazwisko i ten album musicie obowiązkowo poznać. Choćby tylko po to by przekonać się, iż muzyka, kabaret, tekst i jego interpretacja mają wiele niepowtarzalnych twarzy...a ich forma nigdy
nie zostanie do końca zamknięta.
1. Męski burdel
2. Pedały
3. Jawa czy sen
4. Pięć kobiet
5. Szafa gra
6. Motorowy
7. Czysta miłość
8. Oddany mężczyzna
9. Sprawa Andrzeja
10. Riki Tak
11. Ballada o Sławku
12. Barbarzyńcy
Adam Dobrzyński |
 |