| |
Wychodzi na to, że dziewczyna kojarzona z "Tęczowego Music Boxa" wreszcie wydoroślała a jej pozaoceaniczna podróż bardziej nazna-
czona niepowodzeniami niż sukcesami (a miało być inaczej), wyszła
jej na zdrowie.
Choć można płycie- hołdzie, złożonemu twórczości Krzysztofowi Komedzie i wiele zarzucić.
Zatwardziali fani kunsztu kompozytorskiego nieżyjącego autora,
przy dubowych dźwiękach "Time 4 love" opartego na nieśmiertelnej "Kołysance Rosemary", intrze i outrze tutaj nazwanemu codą, dostaną spazmów, to pewne. Można Sadowskiej spokojnie zarzucić zbezczeszczenie klasyka, choć akurat "Time 4 love" w moim odczuciu broni się swoistą innością- nikt tego w ten sposób nigdy nie podał.
Singlowe "Niezmiennie" oparte na "Szarej kolędzie" mistrza, zaopatrzone jest w doskonałe chórki (z nich niewątpliwie Maria winna być dumna na całej płycie, dziewczyna ma dobry głos, really..) i w ogóle jest przyjemne do słuchania w drodze z pracy, "Śniadanie u Tiffaniego" ma bardzo miły feeling zaś "Cherry" opatrzone archiwalną odkurzona zajawką gdy Komeda sam zapowiada swoją kompozycję- przyprawia
o zawrót głowy- song ten pachnie twórczością Manhattan Transfer
a sama wokalistka wzbija się w nim na wyżyny...
Jeszcze bardzo dobre wrażenie robi na sercu "Ja nie chcę spać" pióra Krzysztofa Komedy oczywiście ale ze słowami innej wielkiej postaci polskiej muzyki, Agnieszki Osieckiej- takich perełek nie da się zasypać
w popiele.
Ale są tez flopy na tym LP. Na pewno należą do nich "Crazy girl"-
wieje nudą i nad interpretacją (nie pomaga Michał Urbaniak na skrzypcach), "Kiedy nie ma miłości" zbyt zbliża się do rewirów zajętych już przez Anię Dąbrowską- w sumie przyjemnie ale smętnie wyszło "Zapamiętaj". Mamy też taki cudaczek produkcyjny -do nagranego na żywo podczas Jazz Jamboree '72 fortepianu Komedy, Marysia nagrała swój wokal, "Nie jest źle" wcale takie dobre również nie jest- rozstrój nerwów pewny (nawet kot Balbina nie wytrzymał i miauczy przeraźliwie).
I tak niestety już jest do końca krążka a zostały cztery kompozycje.
"Tribute to Komeda" zatem Marii udał się w połowie, ona sama udowodniła niedowiarkom, że śpiewać już dawno umie a porywając
się na niedotykalne, udowodniła, że jednak pomysł na swoją
autokrację również ma.
Jeśli macie czas, na zimowy wieczór sugerowane części krążka,
polecam.
1. Intro - kołysanka Rosemary I
2. Time 4 Love
3. Crazy Girl
4. Niezmiennie
5. Śniadanie u Tiffaniego
6. Cherry
7. Ja nie chę spać
8. Kiedy nie ma miłości
9. Zapamiętaj
10. Nie jest źle
11. Kattorna
12. Runaway
13. Roman II
14. Coda kołysanka Rosemary II
Adam Dobrzyński |
 |