| |
A jednak padło i na mnie. Jakoś nie przepadam za polskim hip-hopem
i napiszę więcej, słucham go sporadycznie ale w obliczu co niektórych pozycji nie wypada przechodzić obojętnie i nawet dodam, że wstydem byłoby ich nie znać.
Zatem sięgnąłem po najnowsze dzieło Tedego, który w czerwcu
wydał swój nowy krążek a całkiem niedawno wznowił go w specjalnej "oczyszczonej"- czytaj; pozbawionej wulgarnych treści wersji.
I w zamian soczystych słówek, słyszymy przeciągłe, wręcz
wkurzające "pii".
Na dłuższą metę nie da się tego znieść. Dlatego niniejszy tekst piszę
na podstawie oryginału.
Co do "Esende mylffon" i znaczenia owego zwrotu- polecam wywiad
na stronie www.fabianski.com.pl tu zaś skupię się na muzie.
No cóż, Tede potwierdza za pośrednictwem omawianej pozycji, swoją wysoką pozycję na naszym hip-hopowym podwórku, które ostatnimi czasy nieco się zmieszało, popadło w niełaskę mediów a przede wszystkim zaczęło łykać swój własny ogon.
Ale baunsować mało kto potrafi, bit zapodać też w wielu przypadkach jest ponad twórcze siły a sprawnie napisać tekścik także okazuje się przerastać.
Dzięki "Esende mylffon" można jednak nabyć wiary, że polski hip-hop
ma szansę się obronić, równie dobrze przy nim można się bawić jak
i zwyczajnie go słuchać. Nie wierzycie? Gwarantują to ambitne bity Mateo, doskonałe teksty Tedego, który jawi się dobrym obserwatorem czasem śmiesznej, innym razem smutnej, zakłamanej ale i imprezowej rzeczywistości.
Jedyny przeszkadzający mnie osobiście mankament, to brak sampli,
z których słyną amerykańscy twórcy.
Jednak polecam numery "Blask", "Glokk", "Airmax classic", mój faworyt "Zdzi-ro" (nieco klimatem odpowiadający twórczości Eminema) ale też piętnujący pewną stację radiową "Hity na czasie"- piękne.
Nowa pozycja Tedego zapewne mniej wymagającego słuchacza
nie zachwyci, wszak masowy pseudo-odbiorca korzennej muzyki amerykańskiej ulicy uważa się za fana Jeden Osiem L, niemniej zaryzykuję stwierdzenie, że to chyba jedna z niewielu klasycznych pozycji owego niechcianego acz bardzo prawdziwego gatunku,
którą zdecydowanie warto poznać dokładniej.
1. Wstęp
2. Blask
3. Hity na czasie
4. Glokk
5. Randka
6. Air Max Classic
7. Armia Wielkie Joł
8. Zamknij pysk
9. Chory pastor
10. Szieeea
11. 21 palec
12. Klawizlle
13. Zdzi-ro
14. Nic za darmo
15. O tak o!
16. Jakby jutra miało nie być
17. Esende Mylffon [gościnnie Mateo]
18. Pała to pała [Radioemisja Remix]
19. Wielki Buhh [gościnnie Dj Buhh]
20. Blask [Screwed & Chopped Remix]
Adam Dobrzyński |
 |