<<<...powrót do serwisu
...


Delight
"Breaking ground"
(Roadrunner Records/ Metal Mind Productions)



...
 


Ohoho. I na polskiej scenie metalowej mamy produkt godny
końcowych podsumowań.
Wreszcie doczekaliśmy się oficjalnej premiery nowego krążka zespołu Delight- jeszcze jednej polskiej nadziei na podbicie zachodniego rynku muzycznego.
Szanse tym większe, że w 2005 roku kapela została laureatem Best Unsigned Gothic Act International- konkursu, który odbył się w ramach Wave Gothic Treffen. To już wtedy było wielkie osiągnięcie, jednak
teraz przyszła kolej na konkrety.
Pod bacznym okiem Rhyse Fulberta- producenta w przeszłości wspierającego swoją osobą między innymi Paradise Lost, a także
przy skromnej pomocy perkusisty Ryana Van Poederooyena z Devin Townsend Band ale i Petera Wrighta czy Eric Weissa - odpowiedzialne-go za wizualną część krążka, Paulina Maślanka oraz Jarek Baran podczas dwudziestu dni pobytu w Kanadzie wysmażyli bardzo dobry, przebojowy i niepozbawiony charakterystycznej werwy Delight, krążek.
W nasze ręce trafia zestaw dwunastu piekielnie mięsistych, przebojowych i pulsujących energią kompozycji, które od pierwszego przesłuchania doskonale wpływają przez nasze uszy do środka mózgu. Momentami sieją w nim lekkie spustoszenie ale generalnie pobudzają go, pozytywnie stymulują oraz dodają werwy na cały kolejny dzień.
"Breaking ground" to przebojowy, szybki i mimo wszystko eklektyczny album. Czy rozpoczynający całość mocarny "Divided", czy lżejszy
"In too deep" lub balladowy "Juliet" to robota najwyższej próby.
Poza tym o gotyckich przestrzeniach Paulina z chłopakami dawno
temu zapomniała i może zbytnio zbliża się w rewiry zajęte przez wielkie
i komercyjne machiny pokroju Evenescence czy Within Temptation.
Ale spoko. Jak Evenescence kroczy w stronę mroku, tak na swoim światowym debiucie, Delight uśmiechając się w stronę komercyjnych- czytaj radiowych stacji- chyba z tego pojedynku może wyjść
z podniesioną głową....
To pierwszy ruch ku nieznanemu, to pierwszy ukłon do zachodniego słuchacza, to też udanie puszczone oko do krytyka wysmakowanego dźwiękami prezentowanymi przez bardziej znane kapele. Cóż teraz,
my Polacy możemy zaproponować?
Świeżość, eklektyzm, oryginalność, prawdę oraz techniczne bogactwo prezentowanego brzmienia- a na szczęście na "Breaking ground" tego Delight nie brakuje, więc ja to kupiłem, wierzę, że zagraniczni koledzy także to chwycą...
Polecam prócz "In too deep" i "Juliet" a także wspomnianego "Divided", cudnie brzmiący "Reasons", lekko nu-metalowy "More", balladę światowej próby "Fire" czy równie przebojowy co przejmujący "Every time".
Troszkę ponad czterdzieści trzy minuty a na długo zapada w pamięć.

1. Divided
2. Sleep With The Light On
3. In Too Deep
4. Reasons
5. Fire
6. Every Time
7. Emotune
8. More
9. Juliet
10. All Alone
11. Your Name
12. Bare Tree

Adam Dobrzyński

 
<<<...powrót do serwisu
...