| |
A nie pisałem niedawno, że trash-metalowe podwórko made in Poland
z miesiąca na miesiąc robi się coraz bardziej ciasne?
KillJoy, The No-Mads to już pierwsza liga ale najnowszym krążkiem
"In the name of blood" oraz z nowym basistą Aniołem- znanym
z stoner - metalowej kapeli Corruption, Virgin Snatch najwyraźniej
są poza konkurencją. Po zapoznaniu się z niniejszą propozycją nieskromnie uważam, iż pora by świat obok Vadera i Behemotha usłyszał o kolejnej ambitnej i niezwykle progresywnie rozwijającej
się kapeli.
Co do tekstów- też jest znakomicie ale o tym posłuchacie w RDC
i przeczytacie w wywiadzie z Zielonym, który lada moment znajdziecie na stronie.
Niezwykła moc gitar, miażdżący ściana dźwięków, powalający growling Zielonego oraz mega zaskakująco zmieniająca się faktura brzmieniowa oraz zmiany tempa w poszczególnych kompozycjach (choć tych jest
tylko dziewięć!!!) to najmocniejsze atuty pozycji.
Polecam "Purge my stain!", "Bred to kill" przywołujące do pamięci
ostatni studyjny krążek Mettalici, naznaczony speed-metalem "IV-
vote of no confidence"- bardzo ważny tekstowo punkt LP, tytułowy numer czy chwila wytchnienia w postaci ballady "You- know-where"-
to oczywiście najlepsze momenty tej trwającej ciut ponad czterdzieści minut płyty.
Ale jeśli krążek kończy się genialną kompozycją w postaci "Devoted loyalty" to oznaka tylko jednego- płyta ciężka jak cholera a dobra jak najbardziej porażający ładunek z bombą neutronową.
Musicie poznać siłę nowego materiału Virgin Snatch!
1. State Of Fear
2. Purge My Stain!
3. Bred to Kill
4. IV - Vote Of No Confidence
5. In The Name Of Blood
6. Omniscientia
7. Diminished Responsibility
8. You-Know-Where
9. Devoted Loyalty
Adam Dobrzyński |
 |