| |
"Hotel Kosmos w Toruniu usytuowany jest w centrum miasta,
w pobliżu Starego Miasta i rzeki Wisły. Hotel Kosmos w Toruniu
oferuje dziewięć pokoi jednoosobowych, dwadzieścia siedem dwuosobowych standard, dwadzieścia jeden dwuosobowych superior
i dwa apartamenty. Pokoje są z widokiem na Wisłę, posiadają telewizję satelitarną, radio oraz bezpośredni telefon". To fragment ogłoszenia hotelu, z którego to nazwy skorzystali młodzi mieszkańcy Torunia. Ale czy na pewno?
To także zespół hotelowy "Kosmos" - jeden z największych hoteli
w Moskwie znajdujący się w północno-wschodnim okręgu administracyjnym miasta w pobliżu stacji metra linii Kałużsko-Ryskiej. Został wybudowany przy udziale francuskich firm tuż na Igrzyska Olimpijskie w 1980 roku. Tyle porównań.
Pomysł to ciekawy a co najważniejsze, zachęcający do - jak widać- poszukiwań. Czasem warto zastanowić się... z jednej myśli może powstać pięć kolejnych.
Myślę, że te dwadzieścia jeden pokoi toruńskiego "domu odpoczynku"
w realu, może być pewnego rodzaju labiryntem, miejscem o tyle tajemniczym co zaskakującym. Podobnie dzieje się z muzyką Hotelu Kosmos.
Z jednej strony to materiał mocno osadzony w kulturze nowofalowej
ale w oparciu o teksty z pogranicza surrealizmu wymieszanego
z modernizmem, świat realny styka się z wymyślonym a rzeczy
piękne nikną w mrocznych wizjach odpowiedzialnego za teksty
Rafała Skoniecznego, notabene współtwórcy poetyckiej grupy
"Poeci za kratkami". Polska mgła i jesienne słoty też bywają
inspirujące.
Hotel Kosmos powstał w 2003 roku z inicjatywy Tomka Wegnera
i wspomnianego Rafała Skoniecznego, wówczas studentów polonistyki na UMK w Toruniu. Obecny skład uformował się w 2004, kiedy dołączyli do nich klawiszowiec Błażej Lipiński i perkusista Mikołaj Kubik. W tym samym roku w Radiu Sfera zespół zarejestrował pierwszą w karierze
EP-kę . Jednocześnie zakończył się postpunkowy okres w ich
twórczości, a rozpoczął bardziej eksperymentalny i niejednoznaczny.
Tego efektów możemy szukać na "Wszystkich starych kobietach
miasta" gdzie nad przebojowym materiałem, góra bierze psychodelia, eksperymenty z chłodnym i mrocznym brzmieniem, wspartym istotną
rolą klawiszy.
Polecam numery "Ogień i deszcz", "Niekochanie", lekko dołujący acz psychodeliczny "Trzech ordynarnych chłopców", złowieszczy "Ona nie jest stąd" oraz wieńczący całość "Pokój dla królowej".
Fani Joy Division, powracających The Cure, Gardenii oraz Kombajnu Do Zbierania Kur Po Wioskach obowiązkowo winni zapoznać się z płytą debiutantów. Ja czekam na ich drugi krążek.
1 Ogień i deszcz
2 Vera magma
3 Alkohole
4 Płaszcz Prospera
5 Idę, idę,idę
6 Kochanie
7 Trzech ordynarnych chłopców
8 Piosenka północna
9 Ona nie jest stąd
10 Oczy nie do patrzenia
11 Pokój dla królowej
Adam Dobrzyński
Kontakt: filolog1@wp.pl |
 |