| |
Lily Rose Allen urodziła się 2 maja 1985 roku w Hammersmith. Jej rodzicami są komediowy aktor Keith Allen oraz producentka filmowa Alison Owen. Ma starszą siostrę Sarah oraz młodszego brata Alfie Owen-Allen.
Mając cztery latka bardzo boleśnie przeżyła rozwód rodziców i od
tego momentu zaczęły się problemy malutkiej Lily.
Pomiędzy piątą a czternastą wiosną życia, zmieniała aż 13 razy
placówki wychowawcze, stała się niezwykle krnąbrna, pyskata
i zdecydowanie nie pasująca do reszty klasowych koleżanek...
Trochę bawiąc się w DJ'kę wylądowała na Ibizie, gdzie z lekko zadymionego trawką, wspieranego ekstazy i alkoholu środowiska, wynalazł ją obecny menadżer, George Lamb.
Tak narodził się jeden z najciekawszych debiutów tego roku
a dokładnie tak Lily zaczęła budować podłoże do swojej prawdziwej kariery a nie tylko krótkoplanowej egzystencji na wyspie słynącej
z miłosnych igraszek znudzonego świata.
"Alright, still" to bardzo żywa pozycja, niezwykle przebojowa,
okraszona tekstami przepełnionymi ostrą krytyką współczesnych
oraz niewyparzonym językiem Lily.
Poruszając się na styku muzyki pop, alternatywnej a przede wszystkim ska, momentami zaprasza słuchacza do reggaetonu, innym razem do imprezki godnej uznanej gwiazdy sceny hip-hopowej.
Już pierwszy singiel promujący owe wydawnictwo wskoczył na szczyt brytyjskiej listy przebojów, zostając na nim łącznie trzy tygodnie.
Płyta na razie zaliczyła fotel wicelidera... żaden wstyd.
"Alright, still..." jest bardzo przebojowym zestawem jedenastu potencjalnych hitów.
W "Knock ' Em out" dodała elementy hitu "Big chief" Earla Kinga.
W drugim ukazującym się właśnie singlu "LDN" słychać klasyka
"Reggae Merengue" Arthura "Duke" Reida. Ładnie, prawda?
Lily mierzy bardzo wysoko.
Bardzo zabawowym jest song "Not big" (rasowe ska najlepszych
lotów) ale uwagę przykuwają też "Friday night" (tu też kompozytorska pomoc samego Johnny'ego Bulla, gitarzysty i producenta Rialto), "Little things" - to musi zaskoczyć na listach przebojów- z doskonale znanym -nie tylko starszym, fragmentem przewodniego motywu z obrazu "Emmanuelle"...
Na koniec kolejny ukłon w stronę klasyki i znów piękny i szybko wpadający w ucho refren- "Friend of mine" oparty na "For the love
of you" samych The Isley Brothers...
Młoda, utalentowana, inteligentna, przebojowa ale i zadziorna Lily...
to dopiero początek jej wielkiej kariery...
Ps. polecam singiel "Smile" bo tam znajdziecie dwie niepublikowane
na LP piosenki "Cheryl tweedy" i "Absolutely nothing".
1. Smile
2. Knock 'Em Out
3. LDN
4. Everything's Just Wonderful (Explicit Version)
5. Not Big
6. Friday Night
7. Shame For You
8. Little Things
9. Take What You Take
10. Friend Of Mine (Explicit Version)
11. Alfie (Explicit Version)
Adam Dobrzyński |
 |