| |
Odkrywam kolejną piękną i utalentowaną Meksykankę. A Julietę Venegas poznałem po raz pierwszy, gdy zagościła na koncertowym albumie Coti'ego. On zresztą odwdzięcza się swojej znajomej.
Teraz po trzech latach milczenia wielką furorę i do tego nie tylko
w swoim kraju ale i w Hiszpanii oraz we Włoszech robi jej singiel
"Me voy". No to nabyłem cały album "Limon y sal".
Proszę sobie wyobrazić, że wydane 100 zeta na płytkę wraz z jej sprowadzeniem, doskonale osładza mi te czternaście nowych pieśni Juliety.
To tak zwany album z serii kompletnych. Wszystkie umieszczone nań songi doskonale nadają się na przeboje, do ciągłego grania, zabawy, zadumy ale i jako tło przy codziennej pracy.
To płyta na smutki, wszelkie radości oraz rozczarowania
współczesności i szarej codzienności.
To materiał, przy którym nie sposób się nudzić a mowy nie ma
o rozczarowaniach.
Traktowanie rzeczywistości z przymrużeniem oka, to proponuje
nam Julieta i ja to kupuję.
Pierwszy hit z LP "Me voy" ma tak prosty acz czytelny teledysk,
że póki co to dla mnie video roku. Ale MTV jeszcze tego nie gra,
na pewno zacznie.
To niezbyt typowa pozycja nurtu latino, bo bardziej adresowana
jest do europejskiego odbiorcy, przyzwyczajonego do harmonii, walczykowatego tempa czy nawet klubowego acz nie nachalnego
rytmu.
Czy weźmiemy open track "Canciones de amor", przebojowe "Me voy", lekko hip-hopowe i nagrane w duchu reggaetonu "Primer dia", są to typowe modele na hiciory.
Akustyczne gitary w "Limon y sal" przywołują na myśl dokonania
Edie Brickell, ale to wszystko, bo każda z następnych kompozycji naznaczona jest taką żywiołowością, oryginalnością oraz niespoty-
kaną mieszanką przebojowości, nie tylko z ładnym refrenem, że ciężko odnieść ten album do innych.
Zwróćcie uwagę na "Dulce compania" z wysmakowaną sekcją
rytmiczną i inteligentnym przemycaniem meksykańskich kulturowych smaczków. "De que me sirve" to piękny udział wspomnianego Coti'ego ale i dowód na to jak piękny użytek można zrobić z akordeona ale
i teclados czy coros,. Europejska muzyka prócz Hiszpanii, Włoch czy Francji nie zna takich zestawień. Kolejne mocne zabawy
z akordeonem mamy jeszcze m.in. w "Te voy a mostrar"-
doskonałym songu na karnawał...
I tak jest do samego końca, mniej latino ("Mirame bien"), bardziej meksykańsko "(No sere") czy niezwykle nowocześnie ("Ultima vez"- piękna i jedna z najciekawszych pozycji na krążku, choć z podobnymi wyróżnieniami na rewelacyjnym "Limon y sal", lepiej uważać) lub
w nurcie cumbia ale nieco zeuropeizowanym ("Eres para mi"). Oryginalną cumbię mamy w bonusowym "Sin documentos"- polecam.
Po prostu doskonale przyrządzona latino mikstura o szerokim
przekazie, doskonale podana, czarująca wieloma niuansami
i głosem Juliety, która trochę przypomina mi Nenę.
"Limon y sal" to płyta, którą musicie mieć.
01- Canciones De Amor.
02- Me Voy.
03- Primer Día.
04- Limón Y Sal.
05- Dulce Companía.
06- De Que Me Sirve.
07- A Donde Sea.
08- Mírame Bien.
09- No Seré.
10- Ultima Vez.
11- Eres Para Mí.
12- No Hace Falta.
13- Te Voy A Mostrar.
14- Sin Documentos.
Adam Dobrzyński |
 |