| |
Zespół pochodzący z angielskiego Brighton powrócił na początku
tego roku trzecim, bardzo dobrym, bodaj w ich przypadku najlepszym materiałem.
To widać też na liście sprzedaży płyt w Wielkiej Brytanii, na której
krążek opatrzony znamienitym pytaniem w tytule, dotarł do doskonałej dziesiątej (!!!) pozycji. Tego chłopakom nie udało się wcześniej osiągnąć; "The decline of British Sea Power" w 2003 roku dotarł do
57 lokaty, "Open season" do 13, to przed trzema laty a teraza proszę, top 10.
Krytycy muzyczni mają kłopot z zaszufladkowaniem twórczości British Sea Power. I mocą kapeli jest właśnie istnienie ponad muzycznymi ramami.
Indie rock, alternative, post-punk czy symphonic alternative rock. To ostatnie stwierdzenie ma wiele wspólnego z tym co tworzy BSP, który poprzez chóralne wzbogacenie wokalu głównodowodzącego Yana czyli Scotta Wilkinsona, niezwykle kolektyw upodabnia do twórczości innej gwiazdy gatunku, teksańskiego The Polyphonic Spree.
"All in it","No Lucifer", przestrzenny acz wsparty hałasującymi gitarami "Canvey island", dla mnie najlepszy punkt krążka "Waving flags" (ależ podobieństwo do Coldplay'owej melodyki) i leniwy instrumental "The great skua" to bodaj najlepsze punkty omawianego krążka.
No i "Atom"...tyle hałasu o nic - można po wysłuchaniu nagrania powiedzieć. Ale dźwięki imitujące syrenę, później kakofonia krzyków, majstersztyk... przechodzący w inną perełkę "No need to cry".
Ale zaznaczam. Kto raz sięgnie po owy materiał, kto postawi sobie pytanie "Do you like rock music?" po odpowiedzi twierdzącej, bardzo szybko złapie się na tym, że British Sea Power tym właśnie krążkiem doskonale wpisują się w pakiet naszych teraźniejszych oczekiwań.
A kiedyś o połowie nagrań powiedzielibyśmy, hymny...
I co ważne, kapela nie zapomina o melodii, słychać w tle smyczki,
a pompatyczne brzmienie rozsadza od wewnątrz punk rockowa werwa.
Jak dla mnie jedna z najważniejszych płyt trwającego roku, zapowiedź być może upadku młodych hałasujących gniewnych spod znaku Yeah Yeah Yeahs, The Strokes czy Arctic Monkeys.
Prawdziwa brytyjska młodzieżowa moc świetnego i melodyjnego
grania.
Ps. I jeszcze ukłon w stronę naszego kraju, wprawne ucho wyłowi
|
rzecz o słowiańskich dziewczynach, naszych hydraulikach...
I bezpańskich psach w ... Czechach. Pyszne.
Ps2. całość wieńczy ponad ośmiominutowy "We close our eyes"- zbiór przedziwnych dźwięków układających się w piękną ...sprawdźcie sami,
w co...
"All in it"- bo wszystko musi mieć swój początek i koniec.
1."All in It" - 2:11
2."Lights Out for Darker Skies" - 6:36
3."No Lucifer" - 3:27
4."Waving Flags" - 4:07
5."Canvey Island" - 3:41
6."Down on the Ground" - 4:23
7."A Trip Out" - 3:16
8."The Great Skua" - 4:35
9."Atom" - 5:38
10."No Need to Cry" - 3:43
11."Open the Door" - 4:56
12."We Close Our Eyes" - 8:04
Adam Dobrzyński
Kontakt: filolog1@wp.pl
|
 |