|
Szwedzki wynalazek pod nazwą Hellsongs atakuje.
Atakuje, napisałem nieco przewrotnie bo to atak mizerny i z ukrycia,
jak młodszy brat, który puszcza w kierunku starszego, papierowy samolocik.
Ale rzecz to godna uwagi a na pewno odnotowania.
Sami mówią o sobie, że wykonują lounge metal...nie wiem w czym się
on objawia ale "never say never" jak mówi starocerkiewne przysłowie. Może na koncertach jest inaczej?
Dobrze, koniec z żartami.
Hellsongs to folkowy w zasadzie, bardzo delikatny zestaw metalowych coverów- wręcz klasyków gatunku, choć zespół wykonuje udane wycieczki i w inne gatunki.
Dużo daje żeński wokal Harriet Ohlsson, który uspokaja, zmiękcza
i często absolutnie zmienia świetnie pamiętane "szlagiery".
Mamy zatem "Rock the night" z repertuaru Europe, w nowej wersji mamy i fortepian i moc odniesień do Eddie Brickell- kto nie boi się eksperymentów aż przytupnie- jak ja- z radości.
Fani Megadeth za "Symphony of destruction" mogą się śmiertelnie obrażać ale dla mnie to mistrzostwo aranżacyjne.
"Seasons in the abyss" Slayera z pianem we wstępie szokuje
a potem powoduje uśmiech na ustach. Mamy też niespodziewajki
w postaci "Princess of the night" Saxon (wokal w okolicach Dido)
czy "Run to the hills" Iron Maiden! Jak dla mnie najjaśniesze punkty płyty.
Naprawdę tę pozycję powinno poznać jak najwięcej odbiorców.
Duży plus za okładeczkę, na której po bezdrożach mknie VW Bus- symbol ery Woodstock.
Co jeszcze? "Paranoid" - klasyk Black Sabbath został odkryty
na nowo! Tego lepiej nie wymyśliłaby sama Tori Amos.
A co powiecie na "Thundersruck" AC/ DC?
Szwedzi to mają pomysły.
Wyjątkowo polecam- może jako prezent pod choinkę?
1. The trooper
2. Symphony of destruction
3. Rock the night
4. Seasons in the abyss
5. We're not gonna take it
6. Blackened
7. Thunderstruck
8. Run to the hills
9. Paranoid
10. Princess of the night
Adam Dobrzyński
Kontakt: filolog1@wp.pl
|