<<<...powrót do serwisu
...



Lee Ann Womack
"Call me crazy"
(Wrasse Records)


...
 


Słuchając najnowszej propozycji Lee Ann Womack dochodzę
do jednego wniosku. Mam ogromną przyjemność obcować z aniołem.
Niezwykły głos Lee z płyty na płytę dojrzewa, coraz bardziej staje się idealny, choć sceptycy i laicy zawsze będą ją odnosić do Dolly Parton. Dla mnie to i tak wielkie wyróżnienie- w Polsce ni ma takich wokali.
Moja znajomość twórczości artystki zaczęła się od 2000 roku i od płyty
"I hope you dance". Jak się potem okazało, był to trzykrotnie platynowy album w Stanach Zjednoczonych. Zanim dostałem do swoich rąk "Something worth leaving behind", na wylot poznałem "Lee Ann Womack" z 1997 roku i "Some things i know" wydany rok później.
Do tego dodajmy świąteczny zbiór "The seasons for romance"
i kolejny hit "There's more where that came from"- to był rok 2005.
Po trzyletniej przerwie dostajemy kolejny piękny, przebojowy i stylowy krążek, który świetnie słucha się fragmentami, w całości, od dowolnie wybranej kompozycji.
Trudno jest wybrać najlepsze kompozycje skoro wszystkie z zebranych dwunastu, zwyczajnie błyszczą.
"Last call", "Solitary thinkin'", "New again", "Have you seen that girl"
czy wyśpiewany w duecie z George'm Straitem "Everything but quits"
to perełki ale nie jedyne na tym wydawnictwie.
A żal przepełnia mnie największy. Płyty nie sposób zdobyć w naszym kraju, w żadnym nawet najlepszym internetowym sklepie.
A szkoda, bo jak dla mnie - to jedna z ważniejszych tegorocznych płyt, nie tylko w nurcie country. Absolutnie.

1."Last Call"
2."Either Way"
3."Solitary Thinkin'
4."New Again"
5."I Found It in You"
6."Have You Seen That Girl"
7."The Bees"
8 "I Think I Know"
9"If These Walls Could Talk"
10."Everything but Quits"
11"The King of Broken Hearts"
12The Story of My Life

Adam Dobrzyński
Kontakt:
filolog1@wp.pl

 
<<<...powrót do serwisu
... .