<<<...powrót do serwisu
...



Eros Ramazzotti
"Ali e radici"
(Sony)


...
 


Lata mijają, fanki podobnie jak ich guru lekko się starzeją
ale co ważne, artyście ciągle przybywa nowych sympatycznych
i zakochanych w uroczym Włochu dziewczyn.
Ale z mojej obserwacji wynika, że z roku na rok jest ich relatywnie
mniej.
Cóż, Eros jest nadal taki sam, owszem starzeje się w zgodzie ze smakiem ulubionego przez niego wina, nabiera przez to męskości, dojrzewa jak szczep najlepszych winogron ale coraz mniej z tego wynika. Coraz mniej w tym przebojowości, coraz mniej ofensywy
list przebojów, choć Eros od lat powtarza, że w jego twórczości istotniejszym czynnikiem są nieco inne kryteria.
Jednak- tak uważam- "Ali e radici" i tak mieni się kilkoma naprawdę błyszczącymi kolorami, które są w stanie zainteresować tych mniej zorientowanych. Lepszy to na pewno album od wydanego przed
dwoma laty "E2", bardziej przemyślany i jakoś na dłużej zapadający
w pamięć.
Zaczyna się od hitowego "Appuni e note" utrzymanego w średnim tempie, po którym następuje przyjazny uszom "Il camino"- to taki przytulak na imprezy, nie tylko firmowe. Po nich mamy murowany przebój- piosenkę wiodącą płyty i oczywiście pierwszy singiel wydawnictwa "Parla con me", po której emocje ostudza ballada "L'orizzonte"- trochę nudny taki przekładaniec- szybko, wolno,
szybko, wolno.
Ale piąty numer na krążku to... oczywiście zachęcający do marszu
"Affeti personali"- jak zawsze w przypadku Ramazzottiego - jakim
by utwór nie był, refren raczej broni całość. Tak jest o tym razem.
Dalej znów ballada a po niej nie ma niespodzianki- kolejny wyciskacz
łez z nieco szybszym refrenem. Pachnie miałkością.
Trochę uspokaja "Bucaneva" - będzie pewnie wydane na singlu ale...
Potem znów przytulak i wreszcie jako przedostatni numer na track
liście jawi się naszym uszom "Non passiamo chiudere gli occh" -
kto wie czy nie najlepszy song na krążku, utrzymany w nieco
electro klimatach, w świetnym tempie, najbardziej nowoczesny
wbrew pozorom ze wszystkich nagrań, jakie do dziś Eros
zarejestrował. Oby tylko producent zdecydował się go wydać
na małej płytce.
A opus magnum płyty to chyba kolejny przebój "Come gioelli".
Ale cóż, zobaczymy, poczekamy.
"Ali e radici" podsumowując - rewolucji nie przynosi bo nie ma czym
ale... fani będą zachwyceni a nam... zwykłym szarym odbiorcom
muzyki, przez kilka minut podskoczy serducho z rozkoszy i noga
tupnie do rytmu.
I chyba o to chodzi.

1.APPUNTI E NOTE
2.IL CAMINO
3.PARLA CON ME
4.L'ORIZZONTE
5.AFFETTI PERSONALI
6.CONTROVENTO
7.ALI E RADICI
8.BUCANEVA
9.NESSUN ESCLUSO
10.NON PASSIAMO CHIUDERE GLI OCCH
11.COME GIOIELLI

Adam Dobrzyński
Kontakt:
filolog1@wp.pl

 
<<<...powrót do serwisu
... .