<<<...powrót do serwisu

...


Adam Dobrzyński
rozmawia
z Grzegorzem Kupczykiem oraz Bartkiem Urbaniakiem z zespołu Ceti

 

 


Ceti powróciło w chwale, genialną płytą, dopieszczoną w każdym calu, przemyślaną muzycznie i stylistycznie. A, że podobnych propozycji w tym roku chyba nawet nie warto oczekiwać (nie będzie!!!), polski album hard rockowy... już mam...
Tak napisałem recenzując ich najnowsze dzieło. Oczywistym stało się, że przyjdzie również pora na rozmowę z zespołem. Podchodziliśmy do niej
na dwa razy, może teraz o tym pierwszym nieudanym nie wspomnę...
Ale udało się, to ważne i właśnie jej zapis możecie teraz przeczytać.
A już za tydzień - koncert w Poznaniu, na który zaprosił mnie zespół. Będzie o czym pisać...

"pękł worek z pomysłami"

AD: Wreszcie jest, doskonała i w moim odczuciu najlepsza w dorobku Ceti, płyta. Fani musieli na nią czekać aż cztery lata. Podobno- tak wieść niesie, przygotowywaliście ów krążek dwa lata. Tak było?

Grzegorz Kupczyk: Materiał faktycznie tyle czasu został przez nas przygotowywany. Najpierw powstały dwie nasze piosenki, "Ride to light" oraz "Gardens of life" w wersji akustycznej- na płycie znajdujący się pod nazwą "Gardens of life part 2". Po tych dwóch nagraniach trochę świadomie, trochę być może nie, zrobiliśmy sobie przerwę. Jak zapewne wiesz, nasz skład zespołu rozrzucony jest po całej Polsce więc żeby ponownie wszystkich zebrać, potrzebowaliśmy też ustalić jakiś wcześniejszy termin na nagrania. A dalej, jak teraz lubimy powtarzać, pękł worek z pomysłami, poszczególne kawałki zaczęły dość szybko powstawać. Nie mówię tu, że ten etap przyszedł łatwo, bo też i wiele kompozycji zmieniło swoją ostateczną formę, od tej pierwotnej - gdy je wstępnie nagrywaliśmy.
Dodajmy do tego koncerty na jakie w międzyczasie się udawaliśmy...
Poza tym okres od wejścia do studia i finalnej wersji płyty, tu trzeba śmiało powiedzieć, to był cały rok.

AD: Czy o tym krążku można powiedzieć, że jest to concept album?

Grzegorz Kupczyk: W zasadzie można. Teksty z "(...) perefecto mundo (...)" zostały tak napisane, że w zasadzie każdy z nich z osobna spokojnie może funkcjonować jako zamknięta całość. Niemniej zostały też tak poukładane tonalnie i brzmieniowo by razem także w pewien sposób funkcjonowały, by emocje odbiorców krążka stopniowo się zmieniały.

AD: Opowiedz proszę o czym w swojej strukturze opowiadają. Jak zapewne wiesz, co mnie nie sprawia kłopotu a wielu niestety tak, język angielski jest ogólnie znany ale nie każdy do końca umie zgrabnie nim się posługiwać. Poza tym - co jest dla mnie niezrozumiałe- już pojawiają się przeszkody w graniu w rozgłośniach radiowych polskich kapel, które zdecydowały się śpiewać w innym języku...

Grzegorz Kupczyk: Tak, poruszyłeś problem, który lekko ujmując - mocno mnie wkurza. Na szczęście Ty do grona coraz większej rzeszy owych ludzi, którzy mają zawsze problem, albo emocjonalny czy intelektualny, nie należysz. Na całym świecie język angielski jest tym powiedzmy - urzędowym i olewanie rodzimych artystów tylko dlatego, że na język przekazu swojej twórczości wybrali właśnie angielski, lekko mówiąc, jest niestosowne...
Przechodząc do naszych tekstów. To album, który w największej mierze traktuje o miłości, o losach ludzkich od momentu reinkarnacji aż po śmierć. Ja zawsze dodaję - i dalej, stawiając wielokropek - bo faktycznie nikt stamtąd jeszcze nie wrócił, nigdy nam o tym nie opowiedział, stąd trudno jest na ten temat dyskutować. Owszem można ale w formie... przypuszczenia.

AD: Już wiesz, czytałeś moją recenzję, to w moim odczuciu najlepsza płyta jaką udało się Wam jako Ceti nagrać. Ale mam do Ciebie pytanie. Jak ty ustawiłbyś ten krążek na tle waszych dotychczasowych dokonań... Jak ma się owa pozycja do poprzednich?

Grzegorz Kupczyk: Oo, o tym opowie Bartek.

Bartek Urbaniak: Osobiście powiem Ci szczerze, że to jedno z tych pytań, za którymi zwyczajnie nie przepadam. Gdy bierzemy się za pracę nad kolejną płytą, jak każdy muzyk, staramy się włożyć w materiał jak najwięcej siebie, dopracować go pod każdym względem. Generalnie powiem tak. Jeśli chodzi o sam materiał, to jest on pewnego rodzaju kontynuacją "Shadow of the angel". Jeśli chodzi o jego strukturę, na pewno jest trudny w odbiorze -trudniejszy od dotychczasowych naszych albumów- i zapewne bardzo niewdzięczny do przełożenia na zagranie go na żywo, na koncertach. Wiele partii chóralnych, instrumentalnych i orkiestrowych było bardzo trudne do zaaranżowania. Przy pracy nad płytą, łapaliśmy się na tym, by może odpuścić, coś nagrać inaczej, łatwiej. Ale byliśmy uparci i uważam, że to płyta dobra, boję się użyć słowa najlepsza choć już Ty to powiedziałeś...

AD: Intrygująca jest nowa postać w zespole a może powiem inaczej, współpraca z córką Grzegorza... Jak do niej doszło?

Grzegorz Kupczyk: W tej chwili jest jedną z solistek Poznańskiego Teatru Muzyki i Tańca. Sylwia śpiewa w operetce. Nie wydaje mi się by dalej chciała iść w stronę muzyki rockowej. Ona chyba jednak jest na tyle konsekwentna, że zostanie w swoim muzycznym świecie.
Do współpracy doszło za sprawą Marihuany (keyboardzistka i wokalistka Ceti - przyp. AD), ponieważ one bardzo się przyjaźnią od ładnych paru lat. To Marysia jej zaproponowała i tak Sylwia pojawiła się w Ceti.

AD: Ostatnie pytanie to wypadkowa tego doskonałego krążka. Skoro jest, świetnie się go słucha, co będzie dalej. Jak macie zamiar go promować na koncertach, bo Bartek już zaznaczył - to nie jest łatwa muzyka nawet na zagranie jej w teatrze przed kilkoma tysiącami fanów...

Grzegorz Kupczyk: W tej chwili prowadzimy próby pod kątem koncertowym. Nie będziemy w stanie przedstawić go w całości live nie dlatego, że nie chcemy ale finanse zwyczajnie na to nie pozwolą. My w tej chwili przygotowujemy wersje koncertowe, które z pewnością będą nieco uboższe ale na pewno będą odpowiadały fanom i nie zepsują jakości tego materiału.

AD: A zatem spuentujmy naszą rozmowę informacją, którą chcesz przekazać...

Grzegorz Kupczyk: Zapraszam na nasz promocyjny koncert. Odbędzie się on w dniu 17.06. w poznańskim klubie "Johnny Rocker" znajdującym się przy ulicy Wielkiej 9. Stanie się to o godzinie 19.00. Jako support wystąpi Pathfinder. Podam też adresy stron, na których można uzyskać dodatkowe informacje:

www.oskar-cd.com.pl
http://ceti.muzyka.pl
www.myspace.com/cetikupczyk
http://johnnyrocker.pl

AD: A ja tam będę i wino pić będę a na relację zapraszam już niebawem do "Muzycznego weeku" - uwaga - będą foty! Dzięki Wam bardzo.

przeczytaj o płycie "(...)perfecto mundi(...)"...>>>


...

<<<...powrót do serwisu
...