|
|

fot. źródło: EMI
"muszę być szczera wobec siebie, piosenki na zamówienie mnie nie interesują".
Adam Dobrzyński: W jaki sposób udaje Ci się oddzielić życie osobiste od życia w świetle jupiterów, tak by swoich fanów, dziennikarzy nie urazić ale też by dać im namiastkę tego co uważasz, jest najbardziej stosowne?
Natalia Kukulska: To nie zawsze jest takie łatwe. Czasami nie
do końca mi się to udaje. Nie zawsze mogę wyłączyć się ze swoich spraw zawodowych w domu, bo przecież muzyka jest moją pasją. Niestety przynoszę sprawy zawodowe do domu. Ostatnio nawet
z mężem się pogrążyliśmy bo kończymy swoje domowe studio nagrań. Ale powiem Ci, że wierzę, że sprawy domowe zostawimy na parterze, nie przenosząc ich do piwnicy i na odwrót (śmiech- przyp. AD).
Staram się również wywarzać czas. Nie czuję się zbyt komfortowo
gdy wpadnę w wir pracy bo szybko dochodzę do wniosku, że ucieka
mi przez palce to co w moim życiu jest najważniejsze. A tęsknota za dziećmi i poczucie, że przecież one mnie potrzebują nie jest najmilszym
z uczuć. Czuję się z tym źle. Staram się zatem to wszystko dozować by była równowaga a z drugiej strony mama nie spełniona nie jest dobrą mamą, oto cała prawda o mnie.
Jednej rzeczy nauczyłam się przez lata swojej pracy. Stałam
się asertywna, to znaczy wybieram te rzeczy, które mogą mi być przydatne, to z czym czuję się niedobrze, jeżeli uważam, że czeka
mnie coś niekoniecznie inspirującego, coś co już na samą myśl mnie psychicznie męczy, staram się o tym głośno mówić i przyznawać,
że tego nie chcę, często też po prostu, odmawiam.
AD: Tym bardziej jest nam miło, że zechciałaś się spotkać
z czytelnikami "www.fabianski.com.pl". A propos, co robisz by być trendy. Bo z jednej strony jest twoja praca, twórczość ale jednak
by o Tobie mówiono, pisano na pierwszych stronach gazet,
pokazywano w telewizji czasem trzeba zdecydować gdzie warto się pokazać... na tę imprezę nie idę a na tą... warto się wybrać, bo...
Natalia Kukulska: W ogóle nie mam takiego myślenia. Nie wiem gdzie być i co robić, zabiegać o to by być na pierwszych stronach gazet, tym bardziej. Jestem tego typu wokalistką, która woli zająć się sednem.
Dla mnie najważniejsze jest nagrywanie płyty oraz praca z muzyką na koncertach. To jest mój żywioł. Wymienione przez Ciebie rzeczy są dla mnie czymś przypadkowym i obok. Nie jestem typem salonowca. Mając dwójkę dzieci i chcąc to robić dobrze, w życiu trzeba na coś postawić.
Na pewno stawiam na dom, na rodzinę i muzykę. To oznacza, że na "bywanie" nie starcza mi czasu. Owszem, zdarza się impreza na której albo wypada albo warto być ale z reguły są to okazjonalne spotkania, na przykład pokazy mody projektanta, z którym jestem zaprzyjaźniona lub dla mnie coś tworzy. Więc ograniczam się do tak zwanych lojalnościowych spotkań, które czasami są bardzo miłe.
Choć dostaje mnóstwo zaproszeń, większość z braku czasu ląduje
w koszu. My z mężem jak już musimy wyjść do przyjaciół, wiąże się
to z dużym wydarzeniem, z reguły wolimy zapraszać do siebie...
AD: Co jest na dziś miarą popularności? To jest trudny czas dla artystów, nie tylko w Polsce ale i na całym świecie. Twój krążek "Puls" (wydany w 1996 roku - przyp. AD) przekroczył na dziś - nakład 300 tysięcy egzemplarzy. Płyta "Sexi Flexi" nadal nie pokryła się złotem...
Natalia Kukulska: Wszystko się zmienia. Kiedyś złotą płytą była ta, która rozchodziła się w ilości 50 tysięcy egzemplarzy, teraz wystarczy osiągnąć 15 tysięcy. To nie tylko ja walczę...
Jest tak naprawdę kilku wykonawców, którzy trafiają do masowej publiczności, zadowalając jej gust. Celem tego co robię i jaka jest
moja ostatnia płyta, nie jest trafianie w masowy gust a dotarcie
do ludzi, którzy sami interesują się muzyką i coś z niej biorą dla siebie. Wcale nie uważam swojej obecnej muzyki za skomplikowaną ale od wielu dużych rozgłośni radiowych usłyszałam, że jest zbyt ...wyrafinowana.
Moja muzyka trafiła do fajnych klubów muzycznych, wiem że grają
ją DJ'e, dobrze sobie radzi w notowaniach powiedzmy klubowych
i to mnie bardzo cieszy. Poza tym zdobyłam całkiem nowych słuchaczy
a najbardziej zależy mi teraz na publiczności nieprzypadkowej. Taki spektakularny, komercyjny sukces o którym mówisz, już go odniosłam.
Gdy przeżywałam pewnego rodzaju artystyczną stagnację - zadałam sobie pytanie, w którym miejscu jestem i na czym mi tak naprawdę zależy. Odpowiedź przyszła szybko- muszę być szczera wobec siebie, piosenki na zamówienie mnie nie interesują. Wydaje mi się, że tylko bycie szczerym ma szansę przetrwania, inna forma kreacji to tylko sezonowy przejaw gwiazdorstwa.
Stąd pomysł na remiksy moich piosenek, na reedycję "Sexi Flexi"
bo jest spore grono odbiorców, dla których ostatni tytuł znaczy bardzo wiele.
AD: Od razu - tak na zakończenie - zapytam, co znajdzie się na wznowionym krążku prócz znanego materiału.
Natalia Kukulska: Dodane będą polskojęzyczne wersje znanych
nagrań "In silence" oraz "I look at U". Pierwsza z wymienionych piosenek będzie w całkiem nowej aranżacji. Moi fani mogą
spodziewać się jednego premierowego nagrania, kilku remiksów
oraz niespodzianek, o których jeszcze nie mogę mówić a wszystko się ujawni wraz z październikową premierą płyty. Ta edycja będzie mniej sexi a "more flexi".
AD: Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas.
...
|
 |