<<<...powrót do serwisu

...


fot. źródło: Kartel Music


Adam Dobrzyński
rozmawia
z Geoffem Wilkinsonem z zespołu US 3

 



fot. źródło: Kartel Music

Adam Dobrzyński: Muzyka jazz a właściwie tak zwany jazz użytkowy
z miesiąca na miesiąc odnoszą coraz większe sukcesy tak na listach przebojów jak i zbierając mnóstwo nagród. Sukcesy Jamiego Culluma, Katie Melua, Heather Greene czy Michaela Buble nie są dziełem przypadku. Jak sądzisz dlaczego? Pytam miedzy innymi dlatego,
że w Wasza twórczość od lat czerpie z inspiracji jazzem...

Geoff Wilkinson: Jazz od lat był bardzo ważny a od mniej więcej
trzech lat okazuje się, że poprzez swoją rozbudowaną melodykę, harmonię instrumentów i zwyczajną prostotę, szybko przy coraz częstszej fascynacji standardami, wysunął się na pozycję...
powiedzmy gatunku wiodącego. Tak, ja zawsze w budowaniu
swoich kompozycji wychodziłem właśnie od niego, więc ani nie
jestem zdziwiony ani też nie robi to na mnie wielkiego wrażenia. Wystarczy się po prostu tym cieszyć. Mam też nadzieję, że ta radość
w odbiorze jazzu pod każdą postacią, zostanie w ludziach jak najdłużej.

Adam Dobrzyński: Co uważasz za największy swój muzyczny sukces?

Geoff Wilkinson: Nie mam zupełnie pojęcia. To stało się jakoś
tak naturalnie. Nie pamiętam by ktoś mnie o to wcześniej pytał. Zaskoczyłeś mnie. Być może sukcesem jest owa fuzja hip hopu
z jazzowymi inspiracjami, tak na wielka skalę. Może to, że hip hop przenika jazz i odwrotnie. Może też to, że więcej w muzyce jest jak gdyby hardcore'u, gangsta. Kiedyś przenoszenie tego wszystkiego do r'n'b było niewiarygodne, obecnie wręcz naturalne, pożądane. Ostatni album na przykład Christiny Aguilera jest taką mieszanką jazzu, hip hopu, oto mi przed laty gdy zaczynałem karierę, chodziło. Podobne muzyczne widzenie świata ma doskonały producent Mark Ronson.
Może to zatem jest moim sukcesem?

Adam Dobrzyński: Porozmawiajmy zatem o Twojej ostatniej płycie
"Say what!?". Jak wyglądała nad nią praca?

Geoff Wilkinson: Z mojego punktu widzenia, to był bardzo naturalny proces. Wszystko udało się zrobić w moim prywatnym studiu, na moim komputerze. Nie mam jakiegoś specjalnego stylu pracy. Większość utworów powstaje na bazie sekcji rytmicznej czyli bas i perkusja. Następnie dodajemy pozostałe partie instrumentalne. Niektóre z nich powstają w prawdziwie ekspresowym tempie. Inne z kolei zmieniam całymi tygodniami. Staram się znaleźć inny sposób na tę układankę. Zatrzymałem w zespole raperów Akila Dasana oraz Gastona, którym przeciwstawiłem świetną dwudziestojednoletnią piosenkarkę r'n'b pochodzącą z Paryża, Adeline.

Adam Dobrzyński: Co jest dla Ciebie inspiracją, co wywiera
wyjątkowy, szczególny wpływ?

Geoff Wilkinson: Wydaje mi się, że to najbardziej żywo brzmiąca
płyta Us3. Udało nam się przenieść brzmienie z koncertów na album. Zależało mi na tym, ponieważ nasze ostatnie trasy koncertowe są nieprawdopodobne. Przeżywamy na nich wszyscy cudowne chwile.
W trakcie poprzedniej trasy zagraliśmy sześć koncertów w Polsce
i mieliśmy fantastyczne przyjęcie. Patrzyłem na twarze ludzi
i widziałem, jak dobrze im się tańczy do tej muzyki, mimo że płyta "Questions", którą wtedy promowaliśmy, zawierała sporo wolniejszych kompozycji. Uświadomiłem sobie wtedy, że powinniśmy nagrać album
z nieco żywszą muzyką. Gdy tylko zakończyliśmy trasę, zebrałem wszystkich w studiu i bardzo szybko uwinęliśmy się z nagraniami.
Moim zdaniem taki sposób sprawdził się doskonale. Udało się
uchwycić ten wspaniały nastrój, który panował między muzykami.

Adam Dobrzyński: Na koniec chciałbym powrócić do osoby Adeline.
Jak powiedziałeś jest francuską, dokładnie paryżanką. Bardzo ją chwalisz we wszystkich wywiadach. Opowiedz o niej coś więcej,
jak na nią trafiłeś...

Geoff Wilkinson: Tak naprawdę po raz pierwszy usłyszałem ją, przeglądając serwis MySpace, na którym Adeline ma swój profil.
Jeśli mam być szczery, to już przed naszą pierwszą rozmową
natrafiłem tam na jeszcze kilka innych osób, z którymi chciałem współpracować.
Adeline po raz pierwszy spotkałem we Francji. Pochodzi z Paryża,
ale w którymś momencie zaczęła się przemieszczać między Francją
a Nowym Jorkiem. W Nowym Jorku nawiązała współpracę z Akilem. Zdarzyło im się występować razem na żywo. Kiedyś Akil porozmawiał
z Adeline o Us3, wyjaśnił jej, czego można się spodziewać i o co tak naprawdę chodzi w naszej muzyce. I Adeline wyraziła chęć współpracy. Bardzo mnie to ucieszyło, a rezultat jest moim zdaniem wspaniały.
Tym bardziej, że ma niezwykły głos a dodatkowo świetny słuch- wszystko to porównałbym do wielkich czarnej muzyki Chaki Khan czy Arethy Franklin. To są zresztą jej muzyczne faworytki.

 

AD: Dzięki za rozmowę.

 

 


...

<<<...powrót do serwisu
...